Pył węglowy jest bardzo drobny – wnika w pory skóry, zostaje na długo. To właśnie dlatego wokół oczu Rafała Dżumana widnieje trwały, ciemny obrys, jakby mężczyzna używał makijażu. Czterdziestodziewięcioletni lider ekipy górniczej G-2 od ponad dwudziestu lat codziennie schodzi na głębokość 700 metrów pod ziemię w kopalni Murcki-Staszic w południowej Polsce. Jego twarz to symbol całego pokolenia polskich górników – ludzi, których los splótł się nierozerwalnie z losem czarnego złota.
Kopalnia z XVII wieku, która wciąż pracuje na pełnych obrotach
Kopalnia Murcki-Staszic w Katowicach to jeden z najstarszych zakładów górniczych w tej części Europy – jej historia sięga połowy XVII wieku, a konkretnie roku 1657. Dziś należy do Polskiej Grupy Górniczej (PGG) – największego producenta węgla kamiennego w Unii Europejskiej – i wciąż wydobywa około 23 000 ton węgla dziennie. Zakład zlokalizowany jest na południowych obrzeżach Katowic, w sercu Górnośląskiego Zagłębia Węglowego, które przez dekady stanowiło przemysłowy kręgosłup Polski.
Widok górników wychodzących z windy po kilkugodzinnej zmianie głęboko pod ziemią to obraz, który w wielu krajach Europy Zachodniej przeszedł już do historii. W Polsce – wciąż nie.
Polska – ostatni bastion węgla w Unii Europejskiej
Podczas gdy Niemcy zamknęły ostatnią kopalnię węgla kamiennego w 2018 roku, a kolejne kraje UE sukcesywnie rezygnują z tego surowca, Polska pozostaje jedynym państwem członkowskim Unii Europejskiej, które na tak dużą skalę pozostaje zaangażowane w wydobycie węgla. W polskich kopalniach pracuje dziś około 80 000 osób – to liczba, która robi wrażenie na tle europejskich trendów dekarbonizacji.
Transformacja energetyczna jest oficjalnie wpisana w politykę klimatyczną Unii Europejskiej, a Polska zobowiązała się do stopniowego odchodzenia od węgla. Część nierentownych lub wyczerpanych kopalń jest już przekształcana – powstają na ich miejscu parki technologiczne, muzea przemysłu czy instalacje odnawialnych źródeł energii. To jednak tylko fragment obrazu.
Globalne rekordy wydobycia i efekt wojny w Iranie
Paradoksem naszych czasów jest to, że mimo narastającej presji klimatycznej, wydobycie węgla na świecie osiąga rekordowe poziomy. Do tego dochodzi nowy czynnik geopolityczny – konflikt zbrojny w Iranie doprowadził do znaczącego wzrostu cen ropy naftowej i gazu ziemnego na rynkach globalnych. W tej sytuacji część polskich polityków, samorządowców i samych górników zadaje pytanie, które jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak herezja: czy całkowita rezygnacja z węgla jest Polsce naprawdę potrzebna i czy jest możliwa w planowanym tempie?
To pytanie nie jest tylko retoryczne. Wzrost cen energii uderza w polskie gospodarstwa domowe i przemysł, a węgiel – mimo wszystkich swoich wad środowiskowych – pozostaje surowcem dostępnym i relatywnie tanim w pozyskaniu z krajowych złóż.
Górnicy między młotem transformacji a kowadłem rzeczywistości
Dla ludzi takich jak Rafał Dżuman dyskusje o transformacji energetycznej to nie abstrakcja – to pytanie o ich własną przyszłość i przyszłość ich rodzin. Górnictwo w Polsce to nie tylko miejsca pracy – to całe społeczności, tradycje, tożsamość kulturowa regionów takich jak Śląsk czy Zagłębie Dąbrowskie.
Kopalnie takie jak Murcki-Staszic funkcjonują w cieniu niepewności. Z jednej strony – unijne regulacje klimatyczne i presja na dekarbonizację. Z drugiej – realna produkcja, tysiące pracowników i lokalna gospodarka uzależniona od wydobycia.
- Polska zatrudnia w górnictwie węglowym około 80 000 pracowników
- Kopalnia Murcki-Staszic wydobywa ~23 000 ton węgla dziennie
- Historia kopalni sięga 1657 roku
- Właścicielem jest PGG – Polska Grupa Górnicza, największy producent węgla kamiennego w UE
- Zamknięte kopalnie są przekształcane m.in. w obiekty turystyczne, kulturalne i technologiczne
Zamknięte kopalnie – nowe życie starych szybów
Nie wszystkie polskie kopalnie wciąż wydobywają węgiel. Część zakładów, które zakończyły działalność wydobywczą, przechodzi głęboką restrukturyzację i zmienia swoje przeznaczenie. Przykładem może być Kopalnia Guido w Zabrzu, przekształcona w podziemne muzeum i atrakcję turystyczną, czy projekty związane z wykorzystaniem wyrobisk górniczych do magazynowania energii lub uprawy roślin.
To kierunek, który eksperci uznają za właściwy – tworzenie alternatywnych miejsc pracy i nadawanie nowych funkcji infrastrukturze górniczej. Problem w tym, że skala przekształceń wciąż pozostaje niewspółmierna do skali zatrudnienia w sektorze.
Polska na tle Europy – czas na odważne decyzje
Europa jako całość jest w trakcie ambitnej transformacji energetycznej. Kraje takie jak Dania, Austria czy Belgia już dawno zamknęły swoje elektrownie węglowe i kopalnie. Niemcy, mimo że zakończyły wydobycie węgla kamiennego, wciąż zmagają się z odejściem od węgla brunatnego. Na tym tle Polska jawi się jako wyjątek – kraj, który z jednej strony podpisuje się pod unijnymi celami klimatycznymi, z drugiej zaś utrzymuje jeden z największych sektorów górniczych w Europie.
Polska zawarła z Unią Europejską porozumienie o stopniowym odchodzeniu od węgla, wsparte funduszami sprawiedliwej transformacji. Jednak tempo tych zmian pozostaje przedmiotem sporów politycznych i społecznych. Rosnące ceny energii i niestabilność geopolityczna mogą dodatkowo komplikować realizację tych planów.
Węgiel to nie tylko surowiec energetyczny – to tożsamość całych społeczności. Transformacja musi być sprawiedliwa, inaczej stanie się źródłem głębokich napięć społecznych.
Co dalej z polskim węglem?
Przyszłość polskiego górnictwa pozostaje otwartą kwestią, rozpiętą między wymogami klimatycznymi a realiami gospodarczymi i społecznymi. Kilka scenariuszy jest możliwych:
- Przyspieszenie transformacji – zwiększenie inwestycji w OZE, szybsze zamykanie nierentownych kopalń, intensywne programy przekwalifikowania górników.
- Utrzymanie status quo – kontynuacja wydobycia przy jednoczesnym deklarowaniu transformacji, bez radykalnych cięć zatrudnienia.
- Rewizja planów odejścia od węgla – pod wpływem cen energii i sytuacji geopolitycznej, część decydentów może dążyć do wydłużenia okresu eksploatacji kopalń.
Niezależnie od przyjętego scenariusza, jedno jest pewne: twarze takich ludzi jak Rafał Dżuman – poorane pyłem węglowym, naznaczone dekadami ciężkiej pracy – będą przez długi czas przypominać, że transformacja energetyczna to nie tylko liczby w raportach klimatycznych, ale przede wszystkim ludzkie losy i wybory, które trzeba podjąć z odpowiedzialnością.
Pytanie o ostatni węgiel Europy to w istocie pytanie o to, jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić za czystsze powietrze i stabilny klimat – i kto tę cenę ma ponieść.
