Kiedy myślimy o emisjach zanieczyszczeń z pojazdów, pierwsze skojarzenie to spaliny wydobywające się z rury wydechowej. Tymczasem coraz więcej uwagi regulatorów przyciągają tzw. emisje nieeksploatacyjne – a wśród nich cząstki stałe uwalniane podczas hamowania. Komisja Europejska właśnie ogłosiła, że ma plan, by tę lukę regulacyjną wypełnić.
Czym są emisje z hamulców i dlaczego są groźne?
Podczas każdego hamowania dochodzi do tarcia między klockami hamulcowymi a tarczą. W wyniku tego procesu do powietrza dostają się mikroskopijne cząstki stałe – zarówno z materiału ciernego klocków, jak i ze ścierających się tarcz. Cząstki te mogą zawierać metale ciężkie, takie jak miedź, cynk czy żelazo, a także inne substancje szkodliwe dla zdrowia i środowiska.
Szczególnie niepokojące są cząstki PM2,5 i PM10 – ze względu na swój niewielki rozmiar wnikają głęboko do układu oddechowego człowieka, powodując choroby płuc, serca i układu krążenia. Co więcej, osiadają na glebie i trafiają do wód powierzchniowych, skąd mogą przenikać do łańcucha pokarmowego.
Dotychczas emisje z hamulców pozostawały poza głównym nurtem regulacji dotyczących czystości powietrza – skupiały się one niemal wyłącznie na substancjach emitowanych przez silniki spalinowe. Wraz z upowszechnieniem się pojazdów elektrycznych i hybrydowych, które nie emitują spalin, udział emisji z hamulców i opon w ogólnym bilansie zanieczyszczeń komunikacyjnych rośnie proporcjonalnie.
Euro 7 – rozporządzenie wykraczające poza spaliny
Rozporządzenie Euro 7, przyjęte przez Unię Europejską, jest pierwszym aktem prawnym UE, który kompleksowo adresuje emisje z elementów innych niż układ napędowy pojazdu. Obok zaostrzonych norm dla spalin, Euro 7 po raz pierwszy wprowadza limity dla cząstek emitowanych przez hamulce oraz opony.
Komisja Europejska ogłosiła teraz harmonogram przeniesienia nowych standardów wypracowanych na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych – konkretnie w ramach Światowego Forum na rzecz Harmonizacji Przepisów dotyczących Pojazdów (WP.29 przy UNECE) – bezpośrednio do unijnego porządku prawnego. Oznacza to, że Unia nie będzie tworzyć własnych, odrębnych norm, lecz przyjmie globalne standardy, co ma ułatwić handel i produkcję pojazdów na skalę międzynarodową.
Globalna harmonizacja przepisów – po co i dla kogo?
Przyjęcie przez UE norm opracowanych na szczeblu ONZ niesie ze sobą szereg korzyści. Przede wszystkim producenci samochodów działający na rynkach globalnych nie będą musieli dostosowywać swoich produktów do różnych, często sprzecznych ze sobą wymagań technicznych obowiązujących w poszczególnych regionach świata.
Harmonizacja przepisów sprzyja też innowacjom – koncerny motoryzacyjne mogą inwestować w rozwój nowych materiałów ciernych czy systemów hamulcowych generujących mniej pyłu, mając pewność, że ich rozwiązania będą uznawane w wielu krajach jednocześnie. To z kolei przyspiesza dyfuzję czystszych technologii na rynek.
Dla konsumentów oznacza to potencjalnie czystsze powietrze w miastach i mniejsze narażenie na szkodliwe pyły, niezależnie od tego, czy jeżdżą samochodem elektrycznym, hybrydowym czy spalinowym.
Polska na tle europejskiego kontekstu
Polska jest jednym z krajów Unii Europejskiej, które szczególnie borykają się z problemem złej jakości powietrza. Choć w debacie publicznej dominuje temat smogu związanego z ogrzewaniem domów paliwami stałymi, zanieczyszczenia komunikacyjne – w tym emisje z hamulców i opon – stanowią istotny składnik miejskiego zanieczyszczenia powietrza, zwłaszcza w dużych aglomeracjach, takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Łódź.
Zgodnie z danymi Europejskiej Agencji Środowiska, transport drogowy odpowiada za znaczną część emisji pyłów zawieszonych w europejskich miastach. W Polsce, gdzie liczba samochodów przypadających na tysiąc mieszkańców należy do najwyższych w Europie, problem ten ma szczególne znaczenie.
Wdrożenie norm Euro 7 – w tym standardów dla emisji z hamulców – będzie obowiązywać wszystkich producentów sprzedających pojazdy na terenie UE, a więc dotknie również rynek polski. Nowe przepisy wymuszą stosowanie czystszych materiałów ciernych oraz mogą przyspieszyć upowszechnienie hamowania regeneracyjnego, charakterystycznego dla pojazdów elektrycznych i hybrydowych, które w naturalny sposób ogranicza zużycie tradycyjnych hamulców.
Co dalej? Harmonogram wdrożenia
Komisja Europejska przedstawiła konkretny plan działania, który zakłada stopniowe włączanie norm ONZ do prawa UE. Szczegółowy harmonogram obejmuje zarówno etap konsultacji technicznych, jak i formalny proces legislacyjny niezbędny do nadania nowym standardom mocy wiążącej w całej Unii.
Producenci pojazdów oraz dostawcy układów hamulcowych będą musieli dostosować swoje produkty do nowych wymagań w określonych ramach czasowych. Branża motoryzacyjna, która od lat pracuje nad ograniczeniem emisji cząstek z hamulców, generalnie przyjmuje kierunek regulacyjny z aprobatą – choć szczegóły techniczne limitów i metod pomiarowych wciąż są przedmiotem dyskusji na forum międzynarodowym.
Technologie, które mogą pomóc
Producenci klocków hamulcowych i tarcz już od kilku lat pracują nad materiałami generującymi mniej pyłu. Wśród rozwiązań, które zyskują na znaczeniu, warto wymienić:
- Klocki hamulcowe nowej generacji – wykonane z materiałów ciernych o zredukowanej zawartości miedzi i innych metali ciężkich, emitujące mniej szkodliwych cząstek.
- Hamowanie regeneracyjne – technologia stosowana w samochodach elektrycznych i hybrydowych, w której energia kinetyczna pojazdu jest odzyskiwana i zamieniana z powrotem na energię elektryczną, co znacznie ogranicza korzystanie z tradycyjnych hamulców mechanicznych.
- Systemy odpylające – instalowane bezpośrednio przy zaciskach hamulcowych urządzenia wychwytujące cząstki pyłu zanim trafią do atmosfery. Niektórzy producenci samochodów już oferują takie rozwiązania jako wyposażenie seryjne lub opcjonalne.
- Powłoki tarcz hamulcowych – specjalne pokrycia zmniejszające ścieranie i emisję cząstek żelaza z metalowych tarcz.
Szerszy obraz – emisje z opon i nawierzchni dróg
Regulacje dotyczące emisji z hamulców wpisują się w szerszy trend zwracania uwagi na tzw. emisje niespalinowawe z transportu. Równie istotnym problemem są cząstki ścierające się opon oraz nawierzchni dróg – i te źródła emisji również coraz częściej pojawiają się w agendzie regulatorów europejskich i światowych.
Eksperci podkreślają, że w erze elektryfikacji transportu, gdy emisje z rur wydechowych będą stopniowo zanikać, udział emisji z hamulców, opon i nawierzchni w łącznym bilansie zanieczyszczeń komunikacyjnych będzie relatywnie rósł. Dlatego tak ważne jest, by przepisy nadążały za tą zmianą i obejmowały wszystkie istotne źródła pyłu z transportu drogowego.
Inicjatywa Komisji Europejskiej dotycząca wdrożenia globalnych norm dla emisji z hamulców w ramach Euro 7 to krok w dobrym kierunku – zarówno dla jakości powietrza w europejskich miastach, jak i dla spójności globalnych regulacji środowiskowych w sektorze motoryzacyjnym.
