🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
🌿 Witamy na portalu Świat Odpadów — Twoje źródło wiedzy o recyklingu i ekologii • Najnowsze wiadomości ze świata odpadów • Segreguj odpady i dbaj o planetę
Energetyczna

Algorytmy AI zarabiają na ujemnych cenach prądu w Polsce. Czy to problem systemu?

Podczas świąt wielkanocnych algorytmy sztucznej inteligencji zarządzające magazynami energii zarabiały na różnicy między ujemnymi cenami zakupu prądu a sprzedażą po 0 zł. To efekt regulacji chroniących prosumentów przed cenami ujemnymi.

Czy można zarobić sprzedając prąd za darmo? Okazuje się, że tak – wystarczy kupić go jeszcze taniej, w cenie ujemnej. Właśnie taki scenariusz rozegrał się w Polsce podczas tegorocznych świąt wielkanocnych, gdy inteligentne systemy zarządzania energią wykorzystały lukę w przepisach dotyczących prosumentów.

Ceny ujemne – normalność na rynkach energii

Ujemne ceny energii nie są zjawiskiem nowym czy wyjątkowym. Na rynkach światowych regularnie obserwujemy takie sytuacje – od gazu w teksańskim hubie Waha (52 dni z cenami poniżej zera tylko w tym roku), przez ropę naftową podczas pandemii COVID-19 (WTI spadło do rekordowych -38 USD za baryłkę), aż po energię elektryczną w krajach o wysokim udziale odnawialnych źródeł energii.

Przyczyna jest zawsze ta sama: chwilowa nadpodaż przy niewystarczającym popycie lub ograniczeniach infrastrukturalnych. W przypadku energii elektrycznej sytuacje takie występują, gdy:

  • Produkcja z OZE przewyższa zapotrzebowanie
  • Konwencjonalne źródła nie mogą szybko ograniczyć produkcji
  • Infrastruktura przesyłowa jest przeciążona
  • Brakuje wystarczających mocy magazynowych

Algorytmy AI nie widzą magicznej bariery zera

Podczas wielkanocnych świąt w Polsce ceny energii elektrycznej dla odbiorców z taryfami dynamicznymi spadły dramatycznie. W niedzielę osiągnęły poziom -50 gr/kWh, by w poniedziałek zanurzyć się aż do -90 gr/kWh (wliczając opłaty dystrybucyjne, marże sprzedawcy i podatki).

Dla algorytmów sztucznej inteligencji zero to cena jak każda inna. System zarządzania magazynami energii Sigenergy, zintegrowany z platformą Pstryk (największym sprzedawcą prądu po cenach dynamicznych w Polsce), bez wahania kupował energię po -90 gr/kWh, aby sprzedać ją po -50 gr/kWh, zarabiając 40 groszy na każdej kilowatogodzinie.

Algorytm opróżniał magazyn energii nawet przy bardzo ujemnych cenach rynkowych (-53 gr/kWh), aby zrobić miejsce dla prądu pobieranego kwadrans później po jeszcze niższych stawkach (-54 gr/kWh).

Prosumenci chronieni przed cenami ujemnymi

Kluczem do zrozumienia tego mechanizmu są polskie regulacje dotyczące prosumentów. W 2021 roku zmieniono system rozliczania fotowoltaiki z net-meteringu na net-billing dla nowych instalacji (po 1 kwietnia 2022 roku). Prosumenci mieli pierwotnie odczuwać pełne ceny rynkowe, włączając ujemne.

Jednak politycy Zjednoczonej Prawicy uznali to za niepopularne i wprowadzili „dolną barierę” na poziomie 0 zł/kWh. Oznacza to, że prosumenci nie płacą za wprowadzanie energii do sieci nawet przy ujemnych cenach giełdowych – sprzedają ją wówczas po 0 zł.

Konsekwencje dla systemu energetycznego

Opisana sytuacja, choć korzystna dla właścicieli magazynów energii, może mieć negatywne skutki dla całego systemu. Wprowadzanie energii do sieci przy ujemnych cenach pogarsza i tak trudną sytuację nadpodaży, podczas gdy normalny sygnał cenowy powinien zniechęcać do takiej aktywności.

Z drugiej strony, arbitraż cenowy sam w sobie jest potrzebny systemowi. Magazyny energii pobierające prąd przy bardzo niskich cenach pomagają stabilizować system w trudnych warunkach. Problem polega na zniekształconych sygnałach cenowych wynikających z obecnych przepisów.

Skala zjawiska i perspektywy

Obecnie skala wykorzystywania różnic między ujemnymi cenami zakupu a sprzedażą po 0 zł jest minimalna. Poza systemem Sigenergy, maksymalizację zysków w ten sposób stosuje co najwyżej kilku innych dostawców systemów EMS na polskim rynku.

Większość magazynów energii u polskich prosumentów to:

  • Najtańsze rozwiązania pozbawione „inteligencji”
  • Droższe systemy nieznające specyfiki polskiego rynku
  • Urządzenia niepotrzafiące maksymalizować zysków poprzez arbitraż cenowy

Sytuacja ma się jednak zmienić. Planowany przez rząd nowy program dopłat do magazynów energii zawiera wymóg zastosowania zaawansowanego systemu EMS. To oznacza, że więcej magazynów będzie mogło wykorzystywać opisane mechanizmy.

Potrzeba zmian regulacyjnych?

Rosnące wykorzystanie „dobroduszności” polskich polityków przez inteligentne magazyny energii może ostatecznie wymusić zmiany w przepisach. Działanie wbrew sygnałom rynkowym, choć korzystne dla prosumentów, może szkodzić stabilności całego systemu energetycznego.

Eksperci sugerują, że w przyszłości może okazać się konieczne naliczanie cen ujemnych również prosumentom – tak jak dzieje się to w innych krajach europejskich, np. w Holandii. Taka zmiana sprawiłaby, że sygnały cenowe lepiej odzwierciedlałyby rzeczywiste potrzeby systemu energetycznego.

Autor

Redakcja

Zespół redakcyjny portalu Świat Odpadów. Dostarczamy rzetelne informacje o gospodarce odpadami, recyklingu i ekologii.

Wszystkie artykuły autora →

Dodaj komentarz