Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło ostateczny projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100), który ma wprowadzić w Polsce nowy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Choć istota projektu pozostała niezmieniona, wprowadzono kilka istotnych modyfikacji, które mają lepiej odpowiadać potrzebom gmin i podmiotów gospodarujących odpadami.
Kluczowe zmiany w nowym systemie ROP
Najważniejszą nowością jest sztywny podział środków zebranych w systemie oraz obowiązek szczegółowego rozliczania kosztów przez gminy. Projekt zobowiązuje samorządy do oddzielnego wykazywania kosztów gospodarowania poszczególnymi frakcjami odpadów – papieru, szkła i tworzyw sztucznych – zamiast jednej łącznej kwoty.
Dzięki temu organizacja ROP będzie mogła precyzyjnie wyliczać i wypłacać gminom rekompensaty za selektywną zbiórkę konkretnych rodzajów odpadów. System przewiduje również różnicowanie wysokości finansowania w zależności od specyfiki danej gminy, uwzględniając:
- Liczbę mieszkańców
- Typ zabudowy
- Znaczenie turystyki
- Rzeczywiste koszty funkcjonowania systemu
5 miliardów złotych rocznie na gospodarkę odpadami
Nowy system ma wprowadzić zasadę „zanieczyszczający płaci”, przenosząc część kosztów zagospodarowania opakowań z mieszkańców na producentów. Środki mają trafiać do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a następnie być dystrybuowane do beneficjentów systemu.
Wdrażanie będzie stopniowe:
- 2027 r. – stawka ograniczona do minimum, około 6 zł na mieszkańca, łączne wpływy ponad 500 mln zł
- 2028 r. – ponad dwukrotny wzrost kwoty
- 2029 r. – pełne finansowanie systemu na poziomie około 5 mld zł rocznie
„Samorządy są jednymi z głównych beneficjentów tej wersji projektu. Finansowanie z ROP-u obejmuje koszty odbioru i transportu selektywnie zebranych odpadów opakowaniowych” – komentuje Olga Goitowska z ALBA Polska.
Podział środków i mechanizm ekomodulacji
Według projektu, co najmniej 88% środków ma trafić do gmin i podmiotów zagospodarowujących odpady, w tym sortowni, instalacji komunalnych i recyklerów. Pozostałe środki zostaną przeznaczone na:
- Maksymalnie 10% – inwestycje w infrastrukturę
- 1% – koszty operacyjne NFOŚiGW
- 0,5% – edukację ekologiczną
- 0,5% – działalność Instytutu Ochrony Środowiska
Projekt przewiduje również wprowadzenie mechanizmu ekomodulacji, czyli różnicowania opłat w zależności od wpływu opakowania na środowisko oraz jego przydatności do recyklingu.
Sprzeciw producentów i organizacji odzysku
Nowy system spotyka się z ostrą krytyką ze strony producentów i organizacji odzysku odpadów opakowaniowych. Krzysztof Baczyński ze Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań EKO-PAK określa opłatę ROP-owską mianem „podatku opakowaniowego”, a NFOŚiGW „monopolistą” systemu.
Dr inż. Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności podkreśla, że ocena projektu przez sektor rolno-spożywczy jest jednoznacznie negatywna. Jego zdaniem, uchwalenie ustawy w obecnej formie byłoby jednym z najpoważniejszych obciążeń regulacyjnych i finansowych dla branży w ostatnich latach.
Organizacje odzysku, które zostaną zastąpione przez NFOŚiGW, obawiają się wydłużenia procedur wypłat. Jakub Tyczkowski z Rekopolu ostrzega, że pieniądze mogą trafiać do beneficjentów po 18-24 miesiącach zamiast kwartalnie, jak obecnie.
Kontekst polski i perspektywy uchwalenia
W Polsce system gospodarki odpadami opakowaniowymi od lat funkcjonuje w oparciu o Dokumenty Potwierdzające Recykling (DPR) zarządzane przez organizacje odzysku. Nowy model ma dostosować polskie przepisy do wymogów unijnej dyrektywy o odpadach i wprowadzić większą kontrolę państwa nad systemem.
Eksperci są podzieleni co do szans uchwalenia ustawy. Olga Goitowska z ALBA Polska uważa, że projekt ma realne szanse na przejście przez Sejm, ponieważ odpowiada na zobowiązania wynikające z prawa UE. Jednak ostateczna decyzja może zapaść w Pałacu Prezydenckim – prezydent Karol Nawrocki będzie musiał zdecydować, czy podpisać ustawę, czy zawetować ją.
Jeżeli ustawa nie zostanie przyjęta w bieżącym roku, kolejny będzie już rokiem wyborczym, co może znacząco utrudnić prace nad kontrowersyjnym projektem. Nadchodzące tygodnie będą zatem kluczowe dla przyszłości polskiego systemu gospodarki odpadami opakowaniowymi.
