Zanieczyszczenie powietrza pozostaje jednym z największych globalnych wyzwań środowiskowych. Najnowsze dane za 2025 rok, zebrane przez portal Prana Air i zestawione w raporcie dotyczącym indeksu Air Quality Index (AQI), nie pozostawiają złudzeń – epicentrum smogu wciąż znajduje się w Azji Południowej oraz na Bliskim Wschodzie. Konsekwencje zdrowotne dotykają tam setek milionów ludzi każdego dnia.
Ranking najbardziej zanieczyszczonych krajów świata
Średni roczny wskaźnik AQI mierzy stężenie szkodliwych cząstek – przede wszystkim pyłu zawieszonego PM2,5 oraz tlenków azotu. Im wyższa jego wartość, tym poważniejsze zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt. Zgodnie z aktualizacją raportu z marca 2026 roku, czołówka zestawienia za 2025 rok przedstawia się następująco:
- Bangladesz – AQI: 114
- Indie – AQI: 111
- Pakistan – AQI: 110
- Bahrajn – AQI: 104
- Kuwejt
- Zjednoczone Emiraty Arabskie
- Katar
- Tadżykistan
- Nepal
- Arabia Saudyjska i Chiny (ex aequo, AQI: 80)
Dominacja tych regionów w niechlubnym zestawieniu nie jest przypadkowa. Na wysokie stężenia zanieczyszczeń nakładają się jednocześnie czynniki środowiskowe, demograficzne i gospodarcze – gęstość zaludnienia, intensywna urbanizacja, emisje przemysłowe, korek drogowy, spalanie paliw kopalnych oraz naturalne zjawiska pyłowe charakterystyczne dla klimatu pustynnego i półpustynnego.
Rankingi mają swoje ograniczenia – eksperci ostrzegają przed pochopnymi porównaniami
Globalne rankingi jakości powietrza, choć użyteczne, nie są doskonałym narzędziem porównawczym. Zwraca na to uwagę prof. dr hab. inż. Artur Badyda z Zakładu Informatyki i Badań Jakości Środowiska Politechniki Warszawskiej:
Przede wszystkim nie mówimy o jednym spójnym wskaźniku, tylko o grupie różnych wskaźników, obliczanych według różnych metodologii. Już to powoduje, że nie wiemy, co faktycznie kryje się za tą jedną liczbą mającą określać jakość powietrza.
Profesor wyjaśnia, że indeksy stosowane w różnych krajach – amerykański, chiński czy europejski – uwzględniają inne rodzaje zanieczyszczeń i stosują odmienne progi stężeń przy klasyfikowaniu jakości powietrza. Oznacza to, że to samo stężenie pyłu w Chicago, Bydgoszczy i chińskim Yancheng może skutkować przypisaniem zupełnie różnych wartości indeksu, co uniemożliwia rzetelne porównanie.
Dodatkowym problemem jest nierównomierna sieć stacji pomiarowych na świecie. Szczególnie słabo rozwinięty monitoring środowiskowy mają Afryka i Ameryka Południowa – w wielu krajach tych kontynentów pomiary jakości powietrza w ogóle nie są prowadzone, co oznacza, że tamtejsza sytuacja może być równie alarmująca, lecz niewidoczna w rankingach.
Nizina Hindustańska – smogowe centrum świata
Dr Tymoteusz Sawiński z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego potwierdza, że obszar Niziny Hindustańskiej – obejmujący Pakistan, północne Indie i Bangladesz – należy do najbardziej zanieczyszczonych regionów globu pod względem stężeń pyłu zawieszonego.
Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje w indyjskiej stolicy – Delhi. Transport drogowy, przemysł i masowe spalanie paliw stałych tworzą toksyczną mieszankę unoszącą się nad metropolią. Znaczącą rolę odgrywa też klimat:
Okres monsunu zimowego to czas bez opadów deszczu. Powoduje to, że w suchych miesiącach pył, który z różnych przyczyn może gromadzić się w atmosferze, nie jest z niej usuwany przez cząstki opadu. Ponadto źródłem pyłu, zwłaszcza w zachodniej części regionu, są sąsiadujące pustynne i półpustynne obszary Afganistanu czy pustyni Thar w Indiach – wyjaśnia dr Sawiński.
Badacz zaznacza jednak, że choć rytm zmienności stężeń zanieczyszczeń pyłowych w regionie – z maksimami w miesiącach zimowych – przypomina to, co obserwujemy w Europie i Polsce, zarówno skala zjawiska, jak i jego przyczyny znacząco odbiegają od realiów znanych z naszego otoczenia.
Bliski Wschód i pustynny smog
Kraje Zatoki Perskiej – Bahrajn, Kuwejt, ZEA, Katar i Arabia Saudyjska – zmagają się ze smogiem o nieco innym charakterze. Naturalny pył pustynny unoszony przez wiatr miesza się tu z emisjami ze środków transportu i zakładów przemysłowych. Wysokie temperatury sprzyjają reakcjom chemicznym w atmosferze, a periodyczne zastoje powietrza sprawiają, że zanieczyszczenia utrzymują się nad miastami przez dłuższy czas. W Bangladeszu i Kuwejcie dodatkowym czynnikiem nasilającym problem jest wyjątkowo wysoka gęstość zaludnienia w połączeniu z brakiem wiatru rozpraszającego zanieczyszczenia.
Mieszkańcy tych krajów dawno przestali traktować jakość powietrza jako marginalny problem – poziom AQI sprawdzają równie rutynowo jak prognozę pogody, planując codzienne aktywności na zewnątrz.
Góry i doliny też nie są wolne od smogu
Nepal i Tadżykistan dowodzą, że zanieczyszczenie powietrza nie jest wyłącznie problemem nadmorskich metropolii czy przemysłowych gigantów. W górskich dolinach zimne, ciężkie powietrze opada ku ziemi, a cieplejsze warstwy atmosfery tworzą nad nim rodzaj naturalnej pokrywy – tzw. inwersję termiczną. Uwięzione w dolinie zanieczyszczenia nie mają gdzie się rozproszyć i przez wiele dni zalegają nad miastami i wsiami, dramatycznie pogarszając jakość powietrza.
Realne konsekwencje zdrowotne – nie tylko statystyki
Za liczbami kryją się konkretne, dotkliwe skutki dla zdrowia ludzkiego. Długotrwała ekspozycja na pył PM2,5 i inne zanieczyszczenia powietrza prowadzi do:
- wzrostu zachorowań na choroby układu oddechowego, w tym astmę i przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP),
- zwiększonego ryzyka chorób serca i udarów mózgu,
- nasilenia alergii i stanów zapalnych,
- poważnych powikłań u dzieci, seniorów i osób z chorobami przewlekłymi.
W wielu spośród wymienionych krajów władze lokalne regularnie wprowadzają zakazy wychodzenia na zewnątrz lub zamykają szkoły w dni o wyjątkowo wysokim zanieczyszczeniu. Krótki spacer może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia dzieci i osób starszych.
A jak Polska wypada na tle świata?
Polska, choć nie znalazła się w przedstawionym zestawieniu dziesięciu najbardziej zanieczyszczonych krajów, od lat zajmuje niechlubne miejsca w europejskich rankingach jakości powietrza. Według danych Europejskiej Agencji Środowiska, wiele polskich miast – zwłaszcza w sezonie grzewczym – regularnie notuje przekroczenia dopuszczalnych norm stężeń pyłu PM2,5 i PM10. Problem smogu w Polsce wynika przede wszystkim z tzw. niskiej emisji, czyli spalania węgla i odpadów w domowych piecach, choć sytuacja stopniowo ulega poprawie dzięki programom wymiany kotłów i regulacjom antysmogowym wprowadzanym na poziomie samorządowym i krajowym.
Skala problemu w Azji Południowej jest nieporównywalnie większa niż w Polsce, niemniej wyzwanie pozostaje wspólne: zanieczyszczenie powietrza nie zna granic i wymaga zdecydowanych, systemowych działań na każdym szczeblu – lokalnym, krajowym i globalnym.
