Trwająca blokada Cieśniny Ormuz przez Iran nadal destabilizuje europejski rynek energii. Ropa Brent utrzymuje się na poziomie około 110 dolarów za baryłkę, a ceny gazu w Europie oscylują wokół 50 euro za MWh. W obliczu tego kryzysu Komisja Europejska wzywa państwa członkowskie do wprowadzenia środków oszczędnościowych, ale większość rządów, w tym polski, wybiera dotacje i kontrolę cen zamiast niepopularnych decyzji o ograniczeniu konsumpcji.
Apel Komisji Europejskiej o oszczędności pozostaje bez echa
Komisarz UE ds. energii Dan Jorgensen wystosował list do krajów członkowskich, wzywając je do przygotowania się na „potencjalnie długotrwałe zakłócenia w międzynarodowym handlu energią”. W dokumencie podkreślił, że państwa powinny:
- Promować środki ograniczające popyt, szczególnie w sektorze transportu
- Powstrzymać się od działań zwiększających zużycie paliw
- Odłożyć niepilne prace konserwacyjne rafinerii
- Zastosować się do zaleceń Międzynarodowej Agencji Energii, w tym zmniejszenia limitów prędkości na drogach
Mimo tych wezwań, większość europejskich polityków unika perswadowania obywatelom oszczędności paliw, wybierając popularne rozwiązania w postaci obniżek podatków czy administracyjnej kontroli cen.
Polska stawia na regulację cen zamiast oszczędności
W Polsce od tygodnia obowiązuje częściowa regulacja cen paliw, jednak mechanizm ten nie chroni przed wzrostami, ponieważ rządowe limity bazują na cenach hurtowych. Te z kolei, szczególnie w przypadku diesla, systematycznie rosną. Rząd nie podjął jak dotąd żadnych działań mających na celu ograniczenie konsumpcji, koncentrując się na kontroli cen na stacjach benzynowych.
Wyjątkiem na europejskiej scenie jest Francja, której trudna sytuacja finansów publicznych zmusza do bardziej pragmatycznego podejścia. Premier Sebastien Lecornu zapowiedział skromny pakiet pomocy skierowany tylko do firm transportowych i rybaków, stwierdzając: „Nie porzucimy nikogo, ale nie będziemy wydawać pieniędzy, których nie mamy”.
Prezydent podpisał kluczową ustawę energetyczną
W meantime prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację prawa energetycznego, znaną jako UC 84, która ma wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne kraju. Ustawa dotyczy obrotu mocami przyłączeniowymi i usprawnienia procesu inwestycyjnego w budowie nowych instalacji wytwórczych.
Główne założenia ustawy obejmują:
- Eliminację „projektów zombie” blokujących moce przyłączeniowe
- Dwukrotne podwyższenie zaliczek za kilowat wnioskowanej mocy
- Ustalenie terminów na uzyskanie pozwoleń: 42 miesiące dla projektów wiatrowych, 30 miesięcy dla fotowoltaicznych i magazynów energii
Przełomowy krok w polskim programie jądrowym
Państwowa Agencja Atomistyki otrzymała od spółki PEJ wniosek o wydanie zezwolenia na budowę elektrowni jądrowej w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino. To znaczący krok naprzód w realizacji polskiego programu atomowego.
Dozór jądrowy będzie miał dwa lata na wydanie decyzji od momentu uznania dokumentacji za kompletną. PEJ liczy, że procedury zakończą się na czas, aby w grudniu 2028 roku rozpocząć lanie pierwszego „jądrowego” betonu – momentu uważanego za faktyczny początek budowy elektrowni.
Orlen konsoliduje sektor energetyczny
Koncern Orlen kontynuuje strategię konsolidacji polskiego sektora energetycznego. Do przejęcia pełnej kontroli nad Energą brakuje już tylko 0,717% głosów – obecnie Orlen posiada 94,283% ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu. Przekroczenie 95% umożliwi przeprowadzenie przymusowego wykupu pozostałych akcji (squeeze out).
Równolegle Orlen podpisał przedwstępną umowę przejęcia za 1,18 mld złotych spółki Grupa Azoty Polyolefins, kompleksu produkcji polipropylenu w Policach. Transakcja wraz z finansowaniem ma kosztować łącznie 1,35 mld złotych, a produkcja mogłaby ruszyć już w przyszłym roku.
