W debacie nad unijnym omnibusem środowiskowym – pakietem legislacyjnym mającym na celu uproszczenie i konsolidację przepisów dotyczących ochrony środowiska – pojawiło się nowe, istotne zagadnienie. Europosłanka Emma Wiesner z liberalnej grupy Renew Europe zaproponowała, by nie wykreślać wszystkich elementów dyrektywy INSPIRE, regulującej zasady udostępniania danych przestrzennych w Unii Europejskiej. Propozycja ta wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, jakie narzędzia są niezbędne do skutecznego monitorowania stanu środowiska naturalnego.
Czym jest dyrektywa INSPIRE i dlaczego ma znaczenie?
Dyrektywa INSPIRE (Infrastructure for Spatial Information in the European Community) obowiązuje w Unii Europejskiej od 2007 roku. Jej głównym celem jest stworzenie wspólnej europejskiej infrastruktury informacji przestrzennej, która umożliwia organom publicznym i obywatelom dostęp do ujednoliconych danych geograficznych i środowiskowych. Chodzi m.in. o takie informacje jak:
- dane o pokryciu terenu i użytkowaniu gruntów,
- informacje o jakości powietrza, wód i gleb,
- dane dotyczące obszarów chronionych i bioróżnorodności,
- lokalizacja instalacji przemysłowych i składowisk odpadów,
- mapy zagrożeń naturalnych, w tym powodziowych.
W praktyce dyrektywa INSPIRE stanowi jeden z fundamentów cyfrowego zarządzania środowiskiem w Europie. Bez ustandaryzowanych danych przestrzennych trudno byłoby prowadzić skuteczny monitoring emisji, planowanie przestrzenne uwzględniające ekosystemy czy egzekwowanie przepisów środowiskowych.
Omnibus środowiskowy – uproszczenie czy regres?
Komisja Europejska, w ramach swojego programu deregulacyjnego i ograniczania biurokracji, zaproponowała uchylenie dyrektywy INSPIRE jako część omnibusa środowiskowego. Komisja argumentuje, że wiele jej funkcji zostało już wchłoniętych przez inne inicjatywy cyfrowe i regulacyjne UE, takie jak europejska strategia danych czy rozporządzenie o zarządzaniu danymi. Zdaniem Komisji konsolidacja przepisów ma odciążyć administracje krajowe i przedsiębiorstwa od nadmiarowych obowiązków sprawozdawczych.
Jednak krytycy tego podejścia wskazują, że likwidacja INSPIRE bez odpowiedniego zabezpieczenia jej funkcji może poważnie osłabić zdolność państw członkowskich do monitorowania środowiska i raportowania danych do unijnych instytucji. To właśnie w tym kontekście głos zabrała europosłanka Emma Wiesner.
Propozycja Wiesner – co konkretnie chce zachować?
Emma Wiesner, pełniąca rolę wiodącej europosłanki (lead MEP) w pracach nad tym zagadnieniem, złożyła poprawki mające na celu zachowanie kluczowych elementów dyrektywy INSPIRE w ramach nowych ram prawnych. Jej stanowisko opiera się na przekonaniu, że zasady interoperacyjności danych przestrzennych i ich publicznego udostępniania są zbyt cenne, by je całkowicie wyeliminować – nawet jeśli sama forma dyrektywy wymaga modernizacji.
Wiesner reprezentuje nurt, który nie sprzeciwia się uproszczeniu prawa, ale domaga się, by deregulacja nie odbywała się kosztem realnych narzędzi ochrony środowiska. Dane przestrzenne są bowiem nie tylko technicznym wymogiem biurokratycznym – to fundament podejmowania decyzji opartych na dowodach w polityce klimatycznej i środowiskowej.
Polska a dyrektywa INSPIRE – jak wygląda sytuacja nad Wisłą?
Polska wdrożyła dyrektywę INSPIRE poprzez ustawę z dnia 4 marca 2010 r. o infrastrukturze informacji przestrzennej. Krajowym węzłem infrastruktury jest system prowadzony przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii (GUGiK), który udostępnia dane przestrzenne organom administracji, naukowcom i obywatelom.
W polskim kontekście dane zgromadzone w ramach INSPIRE mają szczególne znaczenie dla:
- monitorowania jakości wód powierzchniowych i podziemnych w ramach Ramowej Dyrektywy Wodnej,
- zarządzania ryzykiem powodziowym – szczególnie istotnym po katastrofalnych powodziach w Polsce w ostatnich latach,
- nadzoru nad obszarami Natura 2000 i innymi formami ochrony przyrody,
- planowania przestrzennego z uwzględnieniem granic obszarów chronionych,
- lokalizowania i monitorowania instalacji do przetwarzania odpadów oraz miejsc zanieczyszczonych historycznie.
Ewentualna likwidacja lub znaczące osłabienie mechanizmów INSPIRE mogłoby więc bezpośrednio uderzyć w jakość danych środowiskowych dostępnych polskim urzędom i organizacjom pozarządowym zajmującym się ochroną przyrody.
Dane przestrzenne jako narzędzie walki z odpadami i zanieczyszczeniami
Z perspektywy gospodarki odpadami i ochrony środowiska, dane przestrzenne odgrywają coraz ważniejszą rolę. Umożliwiają one m.in. precyzyjne mapowanie dzikich wysypisk, identyfikację obszarów zdegradowanych przez działalność przemysłową, a także planowanie lokalizacji nowych instalacji przetwarzania odpadów z uwzględnieniem oddziaływania na ekosystemy i społeczności lokalne.
W dobie rosnącej presji na cyfryzację administracji środowiskowej i wdrażania narzędzi opartych na sztucznej inteligencji do monitoringu środowiska, interoperacyjne dane przestrzenne stają się wręcz niezbędnym surowcem informacyjnym. Pozbawienie regulatorów dostępu do ustandaryzowanych zbiorów danych geograficznych byłoby krokiem wstecz w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu i jego ambicji opartych na danych.
Co dalej z omnibusem środowiskowym?
Prace nad omnibusem środowiskowym w Parlamencie Europejskim są nadal w toku. Propozycja europosłanki Wiesner będzie przedmiotem dyskusji w komisjach parlamentarnych, a jej losy zależeć będą od zdolności budowania ponadpartyjnych koalicji wokół ochrony narzędzi monitorowania środowiska. Debata ta wpisuje się w szerszy spór o to, czy upraszczanie unijnego prawa środowiskowego powinno iść w parze z faktycznym wzmacnianiem zdolności administracyjnych do egzekwowania tych przepisów.
Obserwatorzy rynku regulacyjnego zwracają uwagę, że tego rodzaju techniczne zagadnienia – choć mało medialne – mają ogromne praktyczne konsekwencje dla codziennej pracy urzędników środowiskowych, naukowców i organizacji pozarządowych w całej Unii, w tym w Polsce.
