Budowa morskich farm wiatrowych Bałtyk 2 i Bałtyk 3 wchodzi w decydującą fazę. Podsumowanie stanu prac na koniec pierwszego kwartału 2026 roku pokazuje, że prace toczą się równolegle na morzu, na lądzie i w halach produkcyjnych rozsianych po całej Europie. To jeden z największych projektów infrastrukturalnych realizowanych w Polsce w ostatnich dekadach.
Milion ton kamieni, czyli jak zabezpiecza się dno Bałtyku
Pierwszym widocznym efektem trwającej morskiej kampanii instalacyjnej jest rozpoczęcie układania narzutów kamiennych na dnie Bałtyku. Brzmi niepozornie, ale skala przedsięwzięcia robi wrażenie — w sumie na dno morza trafi ponad milion ton materiału skalnego. Wyspecjalizowane jednostki pływające precyzyjnie układają kamienie wzdłuż tras kabli eksportowych i wewnętrznych oraz wokół przyszłych fundamentów turbin.
To działanie pełni kluczową funkcję ochronną. Prądy morskie, ruchy falowe i dynamika osadów dennych mogą z czasem odsłaniać kable i podważać stabilność fundamentów. Narzut kamienny działa jak pancerz, który unieruchamia infrastrukturę i chroni ją przed uszkodzeniami przez całe dekady eksploatacji farmy.
Produkcja komponentów i przygotowania do właściwej instalacji
Równolegle z pracami podwodnymi trwa intensywna faza produkcyjna i logistyczna. W zakładach na terenie Europy wytwarzane są kluczowe elementy infrastruktury:
- Monopale — stalowe fundamenty wbijane w dno morskie, na których staną turbiny,
- Transition pieces — elementy przejściowe łączące monopal z wieżą turbiny,
- Kable morskie — eksportowe (doprowadzające energię na ląd) oraz wewnętrzne (łączące turbiny),
- Komponenty morskich stacji elektroenergetycznych, w tym ich główne moduły (topside),
- Wieże turbin wiatrowych — dla projektu Bałtyk 2 rozpoczęto już ich produkcję.
Zgodnie z harmonogramem, wkrótce na Bałtyku rozpocznie się etap właściwej instalacji — najpierw monopale i elementy przejściowe, a w kolejnych miesiącach kładzenie kabli eksportowych i wewnętrznych.
Transformatory ważące tyle co samoloty pasażerskie — postępy na lądzie
Nie mniej imponujące są postępy na lądzie. Do lądowych stacji elektroenergetycznych (ONS) w Pęplinie, w gminie Ustka, dostarczono dwa pierwsze transformatory. Każdy z nich waży 352 tony i ma moc 450 MVA. Dla porównania — pusty samolot Boeing 747 waży około 180 ton, a więc każdy z transformatorów to masa dwóch takich maszyn. Transport i posadowienie tego rodzaju urządzeń wymaga wielomiesięcznego planowania oraz specjalistycznego sprzętu.
Równie zaawansowane są prace przy liniach przyłączeniowych do krajowej sieci elektroenergetycznej:
- Linia 220 kV — zaawansowanie prac bliskie 80%,
- Linia 400 kV — zaawansowanie prac na poziomie około 90%.
Na odcinku wyprowadzenia kabli z morza na ląd (tzw. landfall) wykonywane są bezwykopowe przewierty metodą HDD (Horizontal Directional Drilling). Technologia ta pozwala przeprowadzić kable pod plażą i wydmami bez naruszania powierzchni terenu — to istotne zarówno z perspektywy ekologicznej, jak i ochrony brzegu morskiego.
Łeba stanie się centrum dowodzenia polskiego offshore
Szczególną rolę w całym systemie odegra powstająca w Łebie baza operacyjno-serwisowa. To właśnie stąd zarządzane będzie codzienne funkcjonowanie obu farm po ich uruchomieniu. Obiekt jest obecnie na etapie finalizacji prac budowlanych, a w jego skład wchodzą:
- magazyn części zamiennych,
- zaplecze biurowe z centrum zdalnego sterowania farmami,
- nabrzeże do obsługi jednostek serwisowych.
Równolegle trwa rekrutacja zespołu operacyjnego. To ważny sygnał dla lokalnego rynku pracy — morska energetyka wiatrowa tworzy nie tylko miejsca pracy przy budowie, ale też stałe etaty związane z wieloletnią eksploatacją infrastruktury. Łeba, dotychczas kojarzona głównie z turystyką i ruchomymi wydmami, staje się powoli jednym z węzłów polskiej transformacji energetycznej.
Kiedy popłynie zielony prąd? Harmonogram uruchomienia
Farmy wiatrowe Bałtyk 2 i Bałtyk 3 mają łączną moc zainstalowaną wynoszącą 1,44 GW. Według zapowiedzi inwestorów, energia elektryczna zacznie wpływać do sieci już w 2027 roku, natomiast pełne komercyjne uruchomienie obu farm planowane jest na 2028 rok. Docelowo instalacje mają zasilać zieloną energią ponad 2 miliony gospodarstw domowych w Polsce.
To istotny kamień milowy dla polskiej polityki klimatycznej i energetycznej. Polska zobowiązała się w ramach unijnych regulacji do znacznego zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym. Morska energetyka wiatrowa — ze względu na stabilność wiatru na Bałtyku i możliwość budowy dużych jednostek — jest uznawana za jeden z filarów tej transformacji.
Polskie offshore na tle Europy — kontekst i znaczenie
Kraje Europy Zachodniej, takie jak Wielka Brytania, Dania czy Niemcy, od lat z powodzeniem eksploatują morskie farmy wiatrowe. Polska wchodzi w ten segment stosunkowo późno, ale z rozmachem. Bałtyk 2 i Bałtyk 3 to tylko część większego obrazka — w polskiej strefie ekonomicznej Bałtyku planowanych jest kilkanaście projektów offshore różnych inwestorów.
Dynamiczny rozwój sektora rodzi jednak wyzwania. Eksperci wskazują na niedobór wykwalifikowanych kadr inżynierskich oraz ograniczone możliwości krajowego łańcucha dostaw. Część komponentów musi być sprowadzana z zagranicy, choć polskie stocznie i zakłady przemysłowe stopniowo budują kompetencje w tej dziedzinie.
Postęp prac na Bałtyk 2 i 3 pokazuje, że pomimo złożoności logistycznej i technologicznej takich inwestycji, harmonogram jest dotrzymywany. To dobra wiadomość zarówno dla transformacji energetycznej Polski, jak i dla wszystkich, którzy liczą na realne zmniejszenie zależności od węgla i paliw kopalnych.
