Polska energetyka wiatrowa na morzu zbliża się do przełomowego momentu. Dwie największe inwestycje offshore w historii polskiego sektora energetycznego — farmy Bałtyk 2 i Bałtyk 3 — wkroczyły właśnie w bezpośrednią fazę przygotowań do instalacji morskiej. Postęp prac widać wyraźnie w Vlissingen w Holandii, gdzie gotowe już są kluczowe elementy obu projektów.
Konstrukcje wielkości 15-piętrowego budynku
W holenderskim porcie Vlissingen dobiegły końca prace przy wyprowadzaniu z hali produkcyjnej głównej nadbudowy morskiej stacji elektroenergetycznej — tzw. topsidu — przeznaczonego dla farmy Bałtyk 3. Imponująca stalowa konstrukcja o wymiarach 51 × 38 × 43 metry swoją skalą dorównuje 15-piętrowemu budynkowi. Bezpośrednio obok niej stoi już gotowy topside dla farmy Bałtyk 2.
Każda z nadbudów waży około 3 700 ton. Obie są obecnie w trakcie zaawansowanych prac wyposażeniowych — instalowane są systemy elektryczne, mechaniczne i bezpieczeństwa, które umożliwią stacjom zbieranie i przesyłanie energii z turbin do lądu. Zgodnie z harmonogramem projektu, topsidy zostaną przetransportowane na Morze Bałtyckie w zaplanowanych terminach.
Elementy przejściowe — fundament farm wiatrowych
Równolegle z pracami przy topside’ach trwa produkcja i kompletacja tzw. transition pieces, czyli elementów przejściowych. To jedne z najbardziej wymagających technicznie komponentów morskich farm wiatrowych — stalowe łączniki montowane pomiędzy fundamentami wbitymi w dno morza a masztami turbin wiatrowych. Ich rola jest kluczowa zarówno pod względem konstrukcyjnym, jak i bezpieczeństwa całej instalacji.
Na placu w Vlissingen zgromadzono już ponad 60 takich elementów. Każdy z nich mierzy około 17 metrów wysokości i waży blisko 400 ton. Co istotne — pierwsze transition pieces mają zostać przetransportowane na Bałtyk w najbliższym czasie i staną się pierwszymi elementami farm, które fizycznie trafią na miejsce docelowej instalacji. To symboliczny i praktyczny zarazem początek morskiego etapu budowy.
Polski udział w budowie — local content ma znaczenie
Projekty Bałtyk 2 i Bałtyk 3 to nie tylko inwestycja w zieloną energię — to również impulsy dla krajowego przemysłu. Zarówno przy produkcji topside’ów, jak i transition pieces znaczącą rolę odgrywają polskie firmy i zakłady przemysłowe. Dostarczają one elementy stalowe, systemy pomocnicze oraz zaawansowane rozwiązania techniczne integrowane w gotowych konstrukcjach.
Udział tzw. local content — czyli udziału krajowych podmiotów w łańcuchu dostaw — jest celowo podkreślany przez biuro prasowe projektów jako ważny element filozofii realizacji inwestycji. W kontekście polskiej polityki przemysłowej i energetycznej ma to niebagatelne znaczenie: budowa offshore staje się nie tylko sposobem na zieloną transformację energetyczną, ale też motorem dla krajowego sektora stalowego, inżynieryjnego i produkcyjnego.
Warto przypomnieć, że Polska od lat zmaga się z niedoborem wykwalifikowanych inżynierów i specjalistów ds. energetyki morskiej. Rosnące zaangażowanie polskich firm w realizację projektów takich jak Bałtyk 2 i Bałtyk 3 może być impulsem do kształcenia nowych kadr technicznych i budowania kompetencji, które będą niezbędne w kolejnych dekadach transformacji energetycznej.
Bałtyk 2 i Bałtyk 3 — co warto wiedzieć o projektach
Morskie farmy wiatrowe Bałtyk 2 i Bałtyk 3 to wspólnie realizowane megainwestycje, które po ukończeniu stworzą jeden z największych kompleksów offshore w regionie Morza Bałtyckiego. Najważniejsze parametry projektów:
- Łączna liczba turbin: 100 sztuk
- Łączna moc zainstalowana: 1,4 GW
- Planowane uruchomienie pierwszej energii: 2027 rok
- Pełna komercyjna eksploatacja: 2028 rok
- Lokalizacja produkcji kluczowych komponentów: Vlissingen, Holandia
Moc 1,4 GW to wartość, która robi wrażenie w skali krajowej. Dla porównania — tyle energii wystarczyłoby do zasilenia setek tysięcy polskich gospodarstw domowych. Wpisuje się to bezpośrednio w krajowe cele klimatyczne i energetyczne, zakładające znaczące zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym Polski.
Polska offshore — krok ku niezależności energetycznej
Polska należy do krajów, które stosunkowo późno weszły na rynek morskiej energetyki wiatrowej, jednak tempo nadrabia dynamicznie. Bałtyk 2 i Bałtyk 3 to projekty, które mają szansę stać się wzorcowymi realizacjami w całym regionie. Ich znaczenie wykracza poza czysto techniczne parametry — to sygnał dla rynku, inwestorów i społeczeństwa, że Polska poważnie traktuje transformację energetyczną.
Rosnące zainteresowanie rządu wsparciem dla sektora offshore, widoczne w kolejnych regulacjach i mechanizmach wsparcia, daje podstawy do optymizmu. Jednocześnie eksperci wskazują na wyzwania: brak wystarczającej liczby specjalistów, ograniczoną przepustowość portów przeładunkowych oraz konieczność rozbudowy infrastruktury przesyłowej na lądzie.
Wyprowadzenie topside’ów z hal produkcyjnych w Vlissingen i gromadzenie dziesiątek transition pieces to jednak sygnał, że harmonogram jest dotrzymywany, a najbardziej widowiskowy etap budowy — instalacja na morzu — jest już na wyciągnięcie ręki. Obserwatorzy branży energetycznej z niecierpliwością czekają na moment, gdy pierwsze elementy Bałtyku 2 i 3 zakotwiczą na dnie Morza Bałtyckiego.
