Polskie winnice stoją przed poważnym wyzwaniem. Po rekordowo ciepłym marcu, który wprowadził rośliny w przedwczesną wegetację, kwietniowe przymrozki mogą okazać się katastrofalne dla branży winiarskiej. Według Stowarzyszeń zrzeszających winiarzy oraz Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, straty w uprawach winorośli mogą sięgnąć nawet 60 procent.
Dramatyczna sytuacja w zachodniopomorskich winnicach
Województwo zachodniopomorskie, które obok lubuskiego stało się najważniejszym regionem winiarskim w Polsce, doświadcza obecnie bezprecedensowej sytuacji meteorologicznej. Plantacje, które przez lata budowały dumę regionu, dziś walczą o przetrwanie.
„Enologia stała się dumą Pomorza Zachodniego. Musimy więc pomóc zachodniopomorskim winnicom, jeżeli okaże się, że mrozy okażą się dla ich plonów zabójcze” – podkreśla Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Szczególnie trudna sytuacja dotyka małe, rodzinne winnice, które w przeciwieństwie do większych plantacji, nie dysponują środkami na systemy ogrzewania. To właśnie te gospodarstwa stanowią większość w regionie i są najbardziej narażone na straty.
Rekordowy marzec wprowadził rośliny w błąd
Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, średnia temperatura powietrza w marcu 2024 roku wyniosła w Polsce 6,7°C i była aż o 3,6 stopnia wyższa od średniej wieloletniej. Co więcej, marzec 2024 roku plasuje się na pierwszym miejscu jako najcieplejszy od 1951 roku, z temperaturami sięgającymi czasami powyżej 25 stopni Celsjusza.
Ta wyjątkowa sytuacja pogodowa spowodowała, że wegetacja roślin wystartowała miesiąc wcześniej niż normalnie. Kiedy w kwietniu przez niemal cały tydzień każda noc przynosiła temperatury zbliżające się do zera, a nawet spadające do minus siedmiu stopni, rośliny były już w fazie rozwoju, która czyni je szczególnie wrażliwymi na mróz.
Konsekwencje dla branży i gospodarki
Skutki obecnej sytuacji wykraczają poza same winnice. Przymrozki dotknęły również:
- Sady owocowe w regionie
- Gospodarstwa rolne uprawiające warzywa
- Plantacje innych wrażliwych na mróz upraw
Eksperci przewidują możliwy wzrost cen owoców, warzyw, przetworów i naturalnego wina. Dla rozwijającej się branży winiarskiej w Polsce, która w ostatnich latach zyskiwała na znaczeniu nie tylko jako biznes, ale również jako kierunek akademicki i atrakcja turystyczna, może to oznaczać poważne problemy.
„Ten rok będzie trudnym rokiem dla wielu winiarzy. Mamy końcówkę kwietnia, a pędy wyglądają jakby były z końca maja” – zauważa Ireneusz Ochmian, współwłaściciel winnicy Pałacu Rajkowo.
Zmiany klimatu jako główny winowajca
Sytuacja w winnicach to kolejny przykład wpływu zmian klimatycznych na polską gospodarkę. Ekstremalne wahania temperatur – od rekordowo ciepłego marca do mroźnego kwietnia – stają się coraz częstszym zjawiskiem, z którym muszą radzić sobie producenci rolni.
Dla branży winiarskiej, która w naturalny sposób jest zależna od warunków atmosferycznych, takie ekstremalne zjawiska pogodowe stanowią szczególne wyzwanie. Inwestycje w systemy ochrony przed mrozem, takie jak ogrzewanie plantacji, mogą okazać się konieczne, ale są one kosztowne i często poza zasięgiem małych, rodzinnych gospodarstw.
Potrzeba wsparcia dla sektora
W obliczu tak znacznych strat, sektor winiarski może potrzebować wsparcia ze strony władz lokalnych i krajowych. Szczególnie ważne jest wsparcie dla małych, rodzinnych winnic, które stanowią rdzeń polskiej enologii, ale są najmniej odporne na tego typu kryzysy pogodowe.
Rozwój polskiego winarstwa w ostatnich latach był imponujący – od kilku winnic przed 1989 rokiem do około 200 działających obecnie gospodarstw. Jednak obecna sytuacja pokazuje, jak krucha może być ta branża wobec ekstremalnych zjawisk pogodowych związanych ze zmianami klimatu.
