W kwietniu 2016 roku czterej prezesi państwowych spółek energetycznych podpisali list intencyjny, który miał rozpocząć nową erę polskiej motoryzacji. Electromobility Poland powstała z ambicją stworzenia narodowego samochodu elektrycznego, ale po dziesięciu latach projekt wciąż boryka się z wyzwaniami realizacyjnymi.
Początek z wielkim rozmachem
Ambitne plany rządu Mateusza Morawieckiego przewidywały szybkie wprowadzenie polskiego elektryka na drogi. W 2017 roku zorganizowano narodowy konkurs na projekt karoserii, do którego zgłoszono 66 prac. Pierwotne plany zakładały, że prototypy pojawią się już w 2018 roku, jednak terminy systematycznie się przesuwały.
Ostatecznie w 2020 roku zaprezentowano projekt samochodu wraz z marką Izera – nazwą nawiązującą do granicznej rzeki płynącej z Czech, co miało dodać projektowi „czeskiego humoru”.
Chińscy partnerzy rezygnują ze współpracy
Kluczowy cios projekt otrzymał, gdy chiński gigant Geely wycofał się ze współpracy. Firma miała dostarczyć najważniejsze komponenty – podwozie, baterie, silniki, zawieszenie, oprogramowanie i systemy bezpieczeństwa. Polska strona miała odpowiadać za nadwozie, fotele i… kilka miliardów złotych finansowania.
Wraz z rezygnacją Geely przepadła również koncepcja wprowadzenia napędów hybrydowych na metanol produkowany w Polsce. Projekt musiał zostać ponownie przedefiniowany.
Państwowa fabryka wygrywa z polskim konkurentem
Paradoksalnie, w lutym 2026 roku Electromobility Poland wygrała konkurs na 4,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy na budowę fabryki, pokonując jedyny realnie funkcjonujący polski samochód elektryczny – eVanPL od prywatnej firmy Adaptive Motor Company.
Prywatna AMP została oceniona jako „zbyt mało innowacyjna”, pomimo że jej pojazd przeszedł już wszystkie testy i jeździ legalnie po polskich drogach. Decyzja pozostaje niejawna i nie podlega odwołaniu.
Podczas gdy państwowy projekt potrzebował dekady na rozwój koncepcji, prywatna AMP przeszła drogę od pomysłu do zarejestrowanego, jeżdżącego pojazdu w zaledwie dwa lata.
Międzynarodowa konkurencja zostawia Izerę daleko w tyle
Tymczasem międzynarodowi konkurenci osiągają spektakularne sukcesy:
- Chińskie XPeng i NIO (założone w 2014) produkują obecnie łącznie 1 mln pojazdów rocznie
- Wietnamski Vinfast (2017) i turecki Togg (2018) uruchomiły produkcję w ciągu 4-5 lat
- Samo NIO dostarczyło już klientom 1 mln samochodów elektrycznych i utworzyło sieć 30 tys. punktów ładowania oraz 5 tys. stacji wymiany baterii
W Polsce sytuacja w branży elektromobilności wciąż pozostaje daleka od tych osiągnięć, mimo podobnego czasu rozwoju projektów.
Nowy pomysł: książeczki oszczędnościowe na Izerę
Rząd planuje wprowadzenie systemu przedpłat wzorowanego na książeczkach oszczędnościowych znanych z czasów PRL. System „EV” miałby działać następująco:
- Wpłata początkowa: 5 tys. zł
- Systematyczne dopłacanie do ceny samochodu
- Czas oczekiwania na odbiór: 4-6 lat (w zależności od zainteresowania)
Ministerstwo Finansów zapowiada nawet możliwość przekierowania niezrealizowanych roszczeń z książeczek na Fiaty:
- Za Fiata 126p: ponad 20 tys. zł wkładu na Izerę hatchback
- Za Fiata FSO1500: ponad 28 tys. zł na Izerę SUV
Kontekst polski: wyzwania elektromobilności
Projekt Izery odbywał się w czasie intensywnych zmian na polskim rynku motoryzacyjnym. Choć Polska nie ma tradycji produkcji samochodów osobowych na dużą skalę, sektor automotive stanowi ważną część gospodarki dzięki produkcji komponentów i montażowi pojazdów zagranicznych marek.
Rozwój elektromobilności w Polsce hamują wciąż ograniczona infrastruktura ładowania oraz relatywnie wysokie ceny pojazdów elektrycznych. W tym kontekście projekt narodowego samochodu elektrycznego miał szczególne znaczenie symboliczne i gospodarcze.
Przyszłość projektu
Po dziesięciu latach rozwoju Izera pozostaje w fazie projektowej, dysponując środkami na budowę fabryki, ale bez określonego modelu do produkcji. Równocześnie polskie startupy, jak AMP, pokazują, że krajowa branża motoryzacyjna ma potencuał – potrzebuje jednak innych form wsparcia niż wieloletnie projekty państwowe.
Success story międzynarodowych konkurentów pokazuje, że w branży elektromobilności liczy się szybkość wprowadzania innowacji i elastyczność biznesowa, a nie tylko wielkość finansowania z budżetu państwa.
